Figurki nabierają kształtu

Przepraszam, że was tak dzisiaj męczę, ale czuję się tak radośnie, że postanowiłem podzielić się z wami jeszcze jedną informacją. Poniżej zobaczycie wstępny wydruk prototypów figurek z gry. Już teraz jest dobrze, a to tylko druk wstępny 🙂

10263374_461628427302449_2104616044_o

  • mat_eyo

    Skala Panie, skala. Poproszę takie samo zdjęcie z widoczną pięciozłotówką albo pudełkiem zapałek 😉

  • wilczur

    Daleki jestem od bycia malkontentem – ale najnormalniej w świecie te figurki mi się nie podobają. Takie napaćkane pionki a nie figurki.

    • Mylisz się. W tym wypadku jesteś malkontentem. Nie wiem jaka jest twoja definicja figurki, ale dla mnie to jak najbardziej są figurki. W dodatku w grach planszowych figurki spełniają role pionków, więc nie wiem w czym widzisz problem. O gustach nie dyskutuje, ale nie pisze, że to nie są figurki.

      • wilczur

        Porównując do figurek na przykład z Descenta, Chaos w Starym Świecie, Infinity, Eclipse 😉 itd…. to jest dla mnie definicja figurki. Odlew gdzie sorry za szczegółowość ale ten rycerz między nogami ma jakiś odlew zamiast prześwitu. Płaszcz nie odstaje, nie ma oddzielonej podstawki stopy nie stoją na trawie/ziemi cokolwiek a są zlewem z podstawką. To dla mnie jest pionek a nie figurka.

        • The D.

          Czy termin „druk wstępny” coś koledze Wilczurowi mówi ?
          Nie martw się, myślę że w etapie produkcyjnym zyskają na jakości 😉

          • wilczur

            super!. Druk wstępny to widać w jakości wykonania odlewów. Rozumiem że też projekt jest wstępny bo te wszystkie mankamenty nie wynikają z druku a z projektu tych pionków. Trzymam mocno kciuki za ich jakość bo wierzę że gra będzie super mechanicznie a i chciałbym żeby cieszyła oko figurkami 🙂

        • Cez

          Zamierzasz się tymi figurkami bawić, czy używać ich w grze? To nie jest bitewniak! To gra planszowa. Osobiście najchętniej widzialbym drewniane pionki tak jak w pierwszej edycji Gry o Tron. Niestety ostatnio wszyscy dostają szału na punkcie figurek. Szkoda, bo takie drewniane pionki są moim zdaniem lepsze i bardziej pasują do planszówki.

          • wilczur

            Nie wiem do czego będą te figurki w grze chyba do grania?. Po co w Talizmanie są figurki? Też wystarczyły by jak w starej M&M kartonowe postacie. Dobra podsumuję jeszcze raz że mi się osobiście nie podobają i wydaje mi się że przy obecnych produkcjach trącą lekko myszką…
            Trudno się nie zgodzić że w paru przypadkach lepsze były by drewniane neeple z naklejką 🙂

  • Rocy7

    Skala to raz, a w kwestii figurek, przypuszczam, że na razie to jedynie prototypy, mam jednak nadzieje, że dużo zyskają na szczegółowości, również w kwestii połączenia figurki z podstawką. Wiadomo, czy będą chociaż w różnych kolorach?

  • NeuroZnadPlanszy

    Zgadzam się ze wszystkimi malkontentami. Przecież to skandal, żeby te figsy miały płaszcze opadające do podstawki. W tym sezonie modne są inne kroje płaszczy i pelerynek, bo do pół uda, co potwierdzają najnowsze kolekcje pret-a-porter najlepszych dyktatorów mody. Tarczy też nie trzyma się na ziemi, bo to negatywnie wpływa na kondycję ramion – umówmy się osłabia je, a osobowość figsa będzie rażona lenistwem, więc prawdopodobnie nie będzie chciał się ruszać. A jeśli już o ruchu mowa, to naprawdę żałosne jest że autorzy figsów nie pomyśleli o zawiasach, żeby im się rączki i nóżki ruszały i zginały w przegubach – to prosta i stara technologia z lat 80 (vide figurki G.I. Joe). No i wracamy do ubranek. Figsy nie powinny mieć ubranek z plastiku, tylko z dzianiny, żeby można je było sobie ubierać do woli. I skala. Dokładnie – dajcie mi skalę, ja sobie życzę mieć w cenie figsy w skali H0, żeby mi pasowały do wagoników. I jeszcze zaworki dodajcie, żebym mógł sobie ja napompować, ale i powietrze spuścić – żeby mi te figsy pasowały do różnych gier. Bo z chęcią je wystawię jako proxy w moich bojach w Infinity, Warhammerze 40k. No i dajcie jeszcze im funkcję, żeby (tu znów technologia z lat 80 – TransFormers), żeby mi się zmieniały w statki kosmiczne, abym mógł se pograć w Full Thrust, albo w czołgi z Flames of War. To tyle co do moich wymagań. Oczywiście to absolutne minimum mogące tylko mnie jako Polaka wprawić w stan obojętności, bo żeby mnie pozytywnie nastroić, to musielibyście wydać grę z figsami jak na zdjęciu, lecz pod szyldem wydawnictwa z Ameryki.

    • wilczur

      Oczywiście masz rację. Rozumiem że brak argumentów na nieudolność projektu figurek należy zamieść pod dywan i nie rozmawiać co się komu podoba i dlaczego tak? Zapomniałeś popatrzeć na nasz rynek i chociażby na DRAKO:
      http://boardgamegeek.com/image/1219061/drako

      całe 90 zł z figurkami a nie z pionkami.

      Czujesz różnicę?

      • NeuroZnadPlanszy

        Ja cięgle nie rozumiem, skąd zarzut o nieudolność – że co będą krzywo stały, albo im główki będą odpadać? To raczej chyba kwestia twojego gustu. Nie podobają ci się to twoja sprawa. Jak dla mnie są spójne i estetyczne, a że nie mają prześwitu między nogami, albo że są w statycznych pozach to mi do tych pionków pasuje.

        • wilczur

          super w końcu się rozumiemy.

          Nie jestem twórcą figurek i słowo nieudolność pojawiło się w kontekście tego nieszczęsnego prześwitu/płaszcza/podstawki ponieważ jako laikowi wydaje mi się, że to jest kwestia tylko projektu. Tak jak resztki przy odlewach pozostają. Ciekaw jestem ile by podrożyło cenę/produkcję postawienie takiego wymogu producentowi? Zadał ktoś takie pytanie?
          Jeżeli się już wchodzi w temat figurek to dlaczego nie zrobić ich na możliwie najlepszym poziomie? Na obecnym rynku planszówek gry z figurkami sprzedają się lepiej….

          • NeuroZnadPlanszy

            Rozumiemy się już od dawna, bo zdecydowanie wolę tradycyjne drewno, ale tu sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, bo wydawca powiedział już A, B, C i D i sądzę, że za późno aby się wycofał. Ten wybór technologii miał z pewnością ekonomiczne znaczenie – jak duże? Nie wiem. Są różne technologie, na ich koszt wpływają materiały z jakich się korzysta, sama technologia produkcji – plastik twardszy lub miększy, żywice czy metale, obróbka tegoż, finalna jakość, linie łączeń.

            Ale to nie tylko to, bo kiedy wybierze się już jakieś rozwiązanie, zrobi projekt pod nie, przygotuje koncepty, potem modelowanie, potem poprawki, zaklepie się miejsce na linii produkcyjnej, umówi na konkretną technologię, to aby się z tego wszystkiego wycofać należy jeszcze raz ponieść wszelkie koszty finansowe i czasowe. Czyli nowe projekty, nowe modele – koszt nowego zlecenia dla rzeźbiarzy i czas. Poprawki – w cenie, ale to znowu czas. Znalezienie nowego producenta – czas, być może cena.

            I teraz jeszcze się odniosę do tego co napisałeś odnośnie Draco – wymieńmy te elementy i składowe:
            1. Pudło – tektura (wykrojnik) + grafika
            2. Plansza – tektura (wykrojnik) + grafika
            3. Karty – papier (standard mini) + grafika
            4. Figsy – plastik + grafika + model + rzeźba + forma
            5. Instrukcja – papier + grafika

            Figsy są najbardziej skomplikowanym elementem tej gry. Gdyby zastąpić je jednym arkuszem żetonów, to tak na oko wydawca ustalając cenę detaliczną na poziomie 50 złotych ciągle by na tej grze mógł dobrze zarobić. Oczywiście piszę dosyć ogólnie i pomijam część składowych. I zostając przy tym przykładzie, gdyby ktoś stwierdził, że trzeba zmienić layout kart – to grafik może to zrobić błyskawicznie, ale gdyby ktoś stwierdził, że krasnoludowi zamiast tarczy okrągłej dajemy pawęż i zmieniamy mu hełm, albo zmieniamy materiały, a zatem dostawcę, albo jedno i drugie, to czasowo byłoby to już logistyczne wyzwanie.